Nawigacja

Rozdziały

Geneza stanu wojennego

Podpisanie kolejnych porozumień między strajkującymi robotnikami a przedstawicielami władz PRL w Szczecinie, Gdańsku i Jastrzębiu spowodowało ogromny wybuch entuzjazmu i nadziei społeczeństwa polskiego. W ciągu kilku tygodni do spontanicznie organizowanych struktur NSZZ „Solidarność” wstąpiły miliony osób. Powszechnie wierzono, iż jest to początek nowego rozdziału w dziejach Polski, szansa nie tylko na poprawę katastrofalnej sytuacji gospodarczej, lecz przede wszystkim na odzyskanie przez społeczeństwo podmiotowości, poszanowanie praw człowieka i obywatela czy wreszcie na odzyskanie suwerenności narodowej.

Tymczasem komunistyczne władze praktycznie od samego początku przygotowywały siłowe rozwiązanie konfliktu. Taki wariant rozważano już w sierpniu 1980 roku, uznano jednak wówczas, iż skala konfliktu jest zbyt wielka, aby pacyfikacja przy użyciu wojska i milicji była możliwa do zrealizowania. Powstały wówczas sztab operacji „Lato-80” kontynuował jednak działania planistyczne także w kolejnych tygodniach. Systematyczne przygotowania rozpoczęto w październiku 1980 roku, w pracach koordynowanych przez Komitet Obrony Kraju uczestniczyli przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Rozważano również możliwość wpisania „Solidarności” w system polityczny PRL. Analizy takie prowadzono zarówno w strukturach Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, jak i Służby Bezpieczeństwa. Zarówno w wariantach politycznych, jak i „bezpieczniackich” podstawowym warunkiem miało być podporządkowanie masowego ruchu społecznego kontroli władz PRL. Wobec skali społecznego protestu, szybkiej rozbudowy struktur „Solidarności”, a także postawy jej liderów i członków, rozwiązanie takie było nierealne, w związku z czym po kilku miesiącach zaniechano takich prób. Kontynuowano oczywiście działania zmierzające do objęcia Związku przynajmniej częściową kontrolą (werbunek agentury i inne działania operacyjne służb cywilnych i wojskowych).

Po raz pierwszy realne niebezpieczeństwo wprowadzenia stanu wojennego w Polsce zaistniało pod koniec listopada 1980 roku. Wówczas to, po aresztowaniu działaczy mazowieckiej „Solidarności” – Jana Narożniaka i Piotra Sapełły, oskarżonych o upowszechnienie tajnej instrukcji dot. zwalczania opozycji, kraj stanął w obliczu masowych strajków. Podczas posiedzenia Biura Politycznego w dniu 26 listopada rozważano możliwość użycia siły. Ostatecznie jednak uznano, iż na konfrontację jest jeszcze za wcześnie. Powołano za to sztab roboczy, złożony z przedstawicieli partii, wojska, MSW i Prokuratury Generalnej, którego zadaniem miało być przygotowanie „bilansu wszystkich sił” do spodziewanej konfrontacji.

Prace planistyczne zakończono w marcu 1981 roku. Przez cztery tygodnie przebywała wówczas w PRL specjalna grupa wysokich rangą funkcjonariuszy KGB i sowieckich wojskowych, których zadaniem było z jednej strony udzielenie wsparcia polskim towarzyszom, z drugiej zaś dopilnowanie, by wszystko zostało „zapięte na ostatni guzik”. Najważniejszy dokument, „Myśl przewodnia wprowadzenia na terytorium PRL stanu wojennego ze względu na bezpieczeństwo państwa”, był gotowy w trzeciej dekadzie marca. Jak się jednak wydaje, podpisany (i przy tym antydatowany) został dopiero w początkach kwietnia, na bezpośrednie polecenie Moskwy.

W tym samym czasie na terytorium PRL trwały manewry „Sojuz ‘81”, zaś 19 marca rozpoczął się (od pobicia trzech działaczy „Solidarności”) słynny kryzys bydgoski. Zagadnieniem wciąż nierozstrzygniętym pozostaje kwestia, czy te wydarzenia miały związek z zakończeniem przygotowań planistycznych do wprowadzenia stanu wojennego, czy był to tylko przypadek. Niektóre przesłanki pozwalają przypuszczać, iż związek ten występował, zaś na konfrontację nie zdecydowano się ze względu na wielką i powszechną mobilizację społeczeństwa wokół NSZZ „Solidarność”.

Niewątpliwie kompromisowe rozwiązanie kryzysu bydgoskiego przyniosło kres zaufania Moskwy w stosunku do Stanisława Kani. Od tego momentu rozpoczęto poszukiwanie jego następcy. Problemem było to, iż mimo że w PZPR istniało wielu reprezentantów tak zwanych „zdrowych sił”, to żaden z nich w oczach „sojuszników” nie nadawał się na lidera całej partii. Przez wiele miesięcy nie rozważano kandydatury Jaruzelskiego, którego uznawano za zbyt słabego, ze względu na postawę, jaką zajął w marcu 1981 roku.

Sytuacja zmieniła się dopiero na przełomie września i października 1981 roku, kiedy to przedstawiciele „zdrowych sił” w partii zaczęli sugerować „sojusznikom”, iż daje się zauważyć różnica w postawie Kani i Jaruzelskiego, zaś ten ostatni wydaje się być zwolennikiem rozwiązania siłowego. Po kilkunastu dniach Wojciech Jaruzelski został nowym I sekretarzem KC PZPR. Przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego wkroczyły w ostatnią fazę. W całym kraju pojawiły się złożone z oficerów WP Terenowe Grupy Operacyjne, rzekomo wysłane dla wsparcia lokalnych władz, w rzeczywistości rozpoznające teren przed decydującym starciem.

Jako uzasadnienie rzekomej konieczności wprowadzenia stanu wojennego generał Jaruzelski, zwłaszcza po 1989 roku, podaje rzekome zagrożenie sowiecką interwencją, wobec której stan wojenny miał być „mniejszym złem”. Z dostępnych dziś dokumentów jasno wynika, iż ani Układ Warszawski, ani Związek Sowiecki takiej interwencji nie planowały. Strategią Moskwy było wywieranie ciągłej presji na władze PRL, by rozwiązały problem „własnymi rękoma”. Co więcej, to właśnie generał Jaruzelski zwrócił się do Komitetu Ministrów Obrony państw stron Układu Warszawskiego, którzy obradowali w początkach grudnia 1981 roku w Moskwie, z prośbą, aby wydali ostre w treści oświadczenie grożące PRL interwencją. Prośba ta nie została spełniona, w ten sposób Jaruzelski stracił koronny „dowód” swoich racji. Kilka dni później za pośrednictwem marszałka Kulikowa generał zaapelował do Moskwy o „pomoc militarną”, czego mu jednak odmówiono.

do góry