Nawigacja

Mapa Regionów NSZZ „Solidarność”

NSZZ „Solidarność” Regionu Słupskiego w okresie stanu wojennego (13 XII 1981 – 22 VII 1983)

W województwie słupskim operacja wprowadzenia stanu wojennego rozpoczęła się – podobnie jak w całym kraju – o północy 13 XII 1981 r., gdy władze w kraju przejęła Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. Pełnomocnikiem WRON na województwo słupskie została gen. Henryk Rzepkowski pełniący do tego momentu w Gdyni funkcję zastępcy dowódcy Marynarki Wojennej ds. ogólnowojskowych.

Początkowo w województwie słupskim przewidziano do internowania (operacja „Jo-dła”) 49 osób – członków i sympatyków NSZZ „Solidarność”, których zamierzano osadzić w ośrodku w Strzebielinku (mieścił się tam zewnętrzny oddział więzienia w Wejherowie). Ak-cja zatrzymania osób przeznaczonych do internowania na szczeblu KW MO w Słupsku nosiła kryptonim „Pierścień-3”. Do jej realizacji wyznaczono 11 grudnia ponad 80 funkcjonariuszy (w tym z pionu kryminalnego), którzy dysponowali co najmniej 32 pojazdami. W przypadku słupskich działaczy „S”, nie wszyscy z nich przebywali na miejscu. Nie było tu m.in. Stefana Korejwo, który wyjechał do Gdańska i jako członek KK brał udział w jej obradach. Tam też został zatrzymany i osadzony w Strzebielinku. Innym działaczem był Alfons Mrozik, który został zatrzymany w Chełmnie w województwie bydgoskim i zanim przewieziono go do Strzebielinka przez jakiś czas przybywał w obozie internowania w Potulicach. Poza Strzebielinkiem przetrzymywane też były Alicja Kulaszka (w ośrodku internowania w Gołdapi) i Anna Bogucka-Skowrońska (w Fordonie). Jak wynika z szyfrogramu przesłanego przez Wydział Śledczy KW MO w Słupsku do Biura Śledczego MSW w Warszawie w przeciągu pierwszych dwu godzin zatrzymano w województwie słupskim 24 osoby wytypowanych do aresztowania. Do końca grudnia liczba ta wzrosła do 46 osób. W kilku przypadkach odstąpiono też od zatrzymania, mimo że osoby te były umieszczone na listach proskrypcyjnych.

Liczba osadzonych w miejscach internowania ciągle się zmieniała. Większość z nich została stosunkowo szybko zwolniona i do 2 I 1982 r. w Strzebielinku pozostało jedynie 9 osób z województwa słupskiego aresztowanych w pierwszych dniach stanu wojennego. Jednak w miejsce zwolnionych przybywały jednak nowe osoby, zatrzymane bądź za próbę podejmowania protestów przeciwko stanowi wojennemu, bądź za działalność podziemną. Wobec niektórych osadzonych wprowadzono także zaostrzone środki. Ostatnimi, którzy zostali zwolnionym z „internatu” byli Stefan Korejwo i Edmund Pacyński (zwolniony ze Strzebielinka, lecz powtórnie zatrzymany po kilku miesiącach). Decyzja w ich sprawie została podjęta 10 XII 1982 r. W sumie w czasie stanu wojennego na terytorium województwa słupskiego internowano 77 osób – w tym 6, jak wynika z materiałów bezpieki, z powodu możliwości popełnienia przez nie przestępstw pospolitych. Wśród nich było 2 członków KK, 8 członków ZR Słupsk, 5 członków KZ z regionu słupskiego i 2 osoby należące do NSZZ „Solidarność” RI. 6 internowanych należało do PZPR (w tym 3 osoby po zatrzymaniu oddały legitymacje partyjne) a po 1 do ZSL i SD. Między osadzonymi w Strzebielinku – jak wynika z materiałów SB – było 6 członków lub sympatyków RMP, 3 – KOR i 2 – KPN.

Równocześnie z operacją „Jodła” realizowano operację „Klon” polegającą na prowadzeniu rozmów ostrzegawczych z osobami, które mogłyby prowadzić „wrogą działalność”. W województwie słupskim plan jej przeprowadzenia sporządzono 16 grudnia. Zakładał on m.in. „skłonienie tych osób do zaniechania działalności zagrażającej bezpieczeństwu państwa, w tym poprzez pozyskanie do współpracy z SB, dezintegrację środowisk w których prowadzona jest ta działalność oraz demaskowanie zamierzeń i działań przeciwnika politycznego”. W sumie do połowy listopada przeprowadzono 680 rozmów ostrzegawczych. Akcji „Klon” towarzyszyło nakłanianie działaczy „Solidarności” do podpisywania „deklaracji lojalności” w których zobowiązywano się do przestrzegania prawodawstwa stanu wojennego. Do końca 1982 r. SB udało się uzyskać 185 tego rodzaju dokumentów (w tym niemal od wszystkich internowanych), lecz część osób które podpisały „lojalki”, świadomie nie przestrzegała tych zobowiązań i po zwolnieniu włączyła się w działalność podziemną.

Wprowadzenie stanu wojennego było dla działaczy słupskiej „Solidarności” (podobnie jak dla większości społeczeństwa) zaskoczeniem. Mimo to stosunkowo szybko pojawiły się indywidualne próby oporu czy kontynuowania działalności. Za pierwszą tego rodzaju inicja-tywę należy uznać przygotowanie i rozpowszechnienie już 13 grudnia przez Alinę Grzegor-czyk (b. przewodniczącą KZ Służby Zdrowia w Słupsku i członka Komisji Rewizyjnej ZR) kilkudziesięciu egzemplarzy apelu wzywającego do obrony aresztowanych członków „Solidarności”. Po trzech dniach – 17 grudnia – Grzegorczyk została jednak aresztowana. W czasie śledztwa zarzucano jej złamanie dekretu „o stanie wojennym”. Rozprawa odbyła się w dniach 5-6 I 1982 r. przed Sądem Rejonowym w Słupsku. Wyrok został ogłoszony wieczorem 6 stycznia 1982 r. Sąd odstąpił od trybu doraźnego i w trybie zwykłym wymierzył karę półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz 10 tys. zł. grzywny. Zatrzymanie i skazanie Grzegorczyk nie było jedynym tego rodzaju działaniem władz, przy czym za „kontynuowanie działalności związkowej” uznawano wszelkie nie uzgodnione przedstawicielami WRON publiczne deklaracje – nawet takie, które można było uznać za proreżimowe. Przykładem może być sprawa jednego z przewodniczących KZ NSZZ „Solidarność” Zbigniewa Krysiaka, który po upublicznieniu na terenie fermy w której pracował uchwały zakazującej podejmowanie jakiejkolwiek akcji strajkowej został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata.

Nazajutrz po aresztowaniu Grzegorczyk w Słupsku powstał Tymczasowy Komitet Strajkowy Regionu Słupskiego, którego inicjatorem był b. członek ZR Słupsk Zygmunt Goliński. W spotkaniu założycielskim, które odbyło się 18 grudnia w mieszkaniu Golińskiego poza gospodarzem uczestniczyli Zbigniew Piwowar, Jerzy Kowalczyk i Wojciech Buller. Postanowiono na nim przede wszystkim zdobyć maszynę do pisania i papier oraz rozpocząć działalność wydawniczą. Już po kilku dniach ukazał się pierwszy numer „Serwisu informacyjnego” oraz ulotki, które następnie były kolportowane w zakładach pracy, kościołach czy klatkach schodowych. 24 XII 1981 r. do grupy dołączyły dwie kolejne osoby: Leonard Ethel i Cezary Surowiec. Ogółem wyprodukowano i rozprowadzono ok. 2500 ulotek. TKS Regionu Słupskiego został rozbity przez SB na przełomie grudnia 1981 i stycznia 1982 r. Jako pierwsze zatrzymano Golińskiego, ostatnim aresztowanym członkiem grupy był Wojciech Buller. Rozprawa członków TKS odbyła się w dniach 2-3 II 1982 r. przed Sądem Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy na sesji wyjazdowej w Słupsku (była to pierwsze rozprawa „wojskowa” w regionie). W opiniach świadków i uczestników sędziowie prowadzili w dobrym stylu. Mimo to wyroki były szokująco wysokie. Goliński skazany został na 4,5 roku więzienia oraz 4 lata pozbawienia praw publicznych; Piwowar na 4 lata pozbawienia wolności i 4 lata pozbawienia praw publicznych; Kowalczyk na 3,5 roku więzienia oraz 2 lata pozbawienia praw publicznych, Ehtel na 2 lata pozbawiani wolności zaś Surowiec i Buller na 1,5 roku pozbawienia wolności. Wniesiony przez obronę wniosek rewizyjny został 19 kwietnia 1982 r. decyzją Sądu Najwyższego odrzucony, a wyrok utrzymano w mocy.

W międzyczasie doszło w Słupsku do bezprecedensowego wydarzenia. 16 grudnia w powstała odezwa dotychczasowego przewodniczącego ZR w Słupsku Wojciecha Zierke za-wierająca nie tylko apel do członków „Solidarności” o zachowanie spokoju, ale wręcz poparcie dla autorów stanu wojennego. Odezwa ta ukazała się m.in. na łamach „Głosu Pomorza” i „Trybuny Ludu”. Publiczna deklaracja Zierke i zorganizowana propagandowo krytyka „Solidarości” były szokiem dla większości działaczy. Prawdopodobnie tym tłumaczyć należy fakt, że w regionie słupskim nie doszło do większych strajków czy przerw w pracy. Za wyjątek chyba uznać należy piętnastominutowy strajk w Zakładach Urządzeń Przemysłu Okrętowego „Sezamor” zorganizowany 12 II 1982 r. (SB udało się uzyskać informację o przygotowywaniu przerwy w pracy, lecz nie zdołała jej zapobiec). Udział w nim wzięła niemal cała pierwsza zmiana, tj. około 300 osób z załogi. W efekcie kilkanaście z nich po kilku dniach zatrzymano. Wśród aresztowanych był także dyrektor zakładu Arnold Godlewski, który następnie został pozbawiony tej funkcji. Większość z zatrzymanych została następnie internowana w Strzebielinku. Za organizatorów i przywódców strajku SB uznała Tedeusza Fedeckiego i Ryszarda Szafrana (aresztowani 16 II 1982 r.), jednak 9 IV 1982 r. wyrokiem Sądu Rejonowego w Słupsku zostali oni uniewinnieni. W następnych miesiącach w kilku innych zakładach (m.in. Fabryce Maszyn Rolniczych „Agromet-Famarol”) dochodziło do krótkich, kilkunastominutowych przerw w pracy. Najczęściej organizowano je w rocznicę porozumień sierpniowych bądź w rocznicę 13 grudnia.

Sprawa oświadczenia W. Zierke spowodowała, że sytuacja w słupskiej „Solidarności” była wyjątkowo trudna. Znaczna cześć dotychczasowych działaczy obawiała się prowokacji lub represji. Nastroje te spotęgowane zostały kolejnym wstrząsem, jakim stało się publiczne wystąpienie 12 V 1982 r. w TVP Stanisława Malinowskiego, Stanisława Gargola, Waldemara Falendzera i Tadeusza Lewańskiego, którzy w transmitowanej na cały kraj audycji poddali ostrej krytyce działalność „Solidarności” i opowiedzieli się po stronie autorów stanu wojen-nego. Jak wynika z materiałów Biura Śledczego MSW z końca lutego 1982 r. w województwie słupskim odnotowano jedynie 3 przypadki kolportażu ulotek i wydawnictw bezdebitowych i we wszystkich ustalono ich autorów lub inspiratorów (kilkuosobowe grupy, najczęściej młodych ludzi). W ten sposób słupskie było jedynym województwem w którym SB mogła pochwalić się wówczas 100-procentową wykrywalnością tego rodzaju inicjatyw. W kwietniu i maju 1982 r. SB udało się też wykryć kilka małych grup konspiracyjnych (złożonych głównie z młodych ludzi) na terenie Słupska i Ustki które oprócz kolportażu ulotek malowały na murach hasła. Oprócz represjonowania kolporterów ulotek Wojskowa Prokuratura Rejonowa prowadziła też wówczas śledztwo przeciwko działaczom słupskiej „Solidarności”, których stan wojenny zastał na Zachodzie (m.in. przewodniczącemu MKZ Kazimierzowi Dudzie) którzy występowali przed mikrofonami Radia Wolna Europa.

Mimo to wczesną wiosną 1982 r. w Słupsku wyłoniła się grupa działaczy – niektórzy z nich zostali wcześniej zwolnieni z „internatu” – zdecydowanych na prowadzenie działalno-ści podziemnej m.in. poprzez tworzenie tajnych Zakładowych Komitetów Oporu m.in. w Za-kładach Przemysłu Cukierniczego „Pomorzanka”, „Famarolu” czy „Sezamorze”. Komitety prowadziły własną – w miarę posiadanych możliwości – działalność wydawniczą. Na ogół sprowadzała się ona do wydawania i kolportowania ulotek. W marcu 1982 r. ZKO stworzyły Okręgowy Komitetu Oporu (OKO), którego członkowie zamierzali przede wszystkim informować społeczeństwo o sytuacji społeczno-politycznej w kraju ze szczególnym uwzględnieniem regionu słupskiego. Organem prasowym OKO była „Słupska Solidarność W”, nawiązująca tytułem do dawnego periodyku i – poprzez dodanie litery „W” – symbolizująca rzeczywistość stanu wojennego. Decyzja o jego powołaniu zapadła podczas konspiracyjnego spotkania w którym wzięli udział Henryk Grądzielski, Krzysztof Szeglowski, Paweł Połeć, Janusz Łaździn i Roman Pączek. Szczegóły organizacyjne uzgadniano w czasie dalszych roboczych spotkań. Za stronę techniczną i kolportaż odpowiedzialni byli Roman Pączek, Henryk Grządzielski i Andrzej Klej. W późniejszym okresie do współpracy wciągnięto także Tadeusza Zabłockiego, Zenona Lepackiego, Mirosława Świetuna, Irenusza Opuchlika i Edwarda Müllera, którzy zajmowali się rozprowadzaniem biuletynu w zakładach pracy.

Słupsk nie był jedynym miastem, gdzie próbowano prowadzić działalność wydawni-czo-kolporterską. M.in. w latach 1982–1983 w Lęborku wychodził „Robotnik Lęborka” redagowany i wydawany przez Marka Balickiego. Inicjatywa ta została przerwana 22 IV 1983 r. wykryciem drukarnia przez SB i aresztowaniem ośmiu osób (w tym redaktora naczelnego). Sprawa ta została umorzona w wyniku amnestii. Słupskie, lęborskie i koszalińskie (a także wydawnictwa innych regionów) publikacje kolportowano także w pozostałych miastach województwa. Taką działalność w Sławnie prowadzili m.in. Mieczysław Barański, Paweł Barański (w miejscowych zakładach drzewnych), Antoni Bućko, Maria Falender, Wojciech Kosztyński, Czesław Masalski, Kazimierz Materko, Leszek Matulka, Edmund Mendoń, Woj-ciech Nowak, Karolina Okulewicz, ks. Norbet Roj, Jerzy Sekuła, Marek Tyranowski, wojciech Wnuk, Stanisław Zaborowski; w Darłowie m.in. Stanisław Gawłowski; w Dębnicy Kaszubskiej m.in. Andrzej Karkoszka; w Gardnie Wielkiej Krzysztof Skrzypczak; w Lęborku Krzysztof Szeglowski.

Stosunkowo słabe struktury konspiracyjne w regionie słupskim spowodowały, że w regionie nie dochodziło poważniejszych akcji poru przeciwko zarządzeniom władz i stanowi wojennemu. Ograniczano się jedynie do kolportażu ulotek czy malowania haseł na murach. Tłumaczyć to – prawdopodobnie – należy m.in. represjami ze strony władz, które niekiedy nosiły charakter demonstracyjnego zastraszania. Za takie uznać należy chociażby zatrzymanie (podczas lekcji i w obecności uczniów) i internowanie nauczycielki Alicji Kulaszki – b. członka Prezydium ZR i przewodniczącej sekcji oświaty. Podejrzewano ją o inspirowanie młodzieży w związku z akcją ulotkową przeprowadzoną pod koniec kwietnia 1981 r. w której nawoływano do bojkotu pierwszomajowego pochodu i udziału w obchodach 3 maja.

Miały też jednak miejsce spektakularne działania ukazujące rzeczywiste nastawienie znacznej części mieszkańców miasta do stanu wojennego. Za takie uznać należy trwające kilka dni demonstracyjne „spacery-protesty” na ówczesnym placu Armii Czerwonej w porze emisji Dziennika TV, składanie kwiatów od krzyżem misyjnym przy Kościele Najświętszej Marii Panny, czy uroczyste złożenie 1 VIII 1982 r. kwiatów pod Pomnikiem Powstańców Warszawskich. Miesiąc później – 31 VIII – doszło w Słupsku jedynej w czasie stanu wojen-nego w tym mieście manifestacji, która została brutalnie rozbita przez ZOMO. Kolegium ds. Wykroczeń ukarało ponad 160 osób uznanych za uczestników zajść.

Działalność wydawnicza Okręgowego Komitetu Oporu przerwana została wraz z rozbiciem grupy i aresztowaniami jej członków które trwały od 5 XI do 2 XII 1982 r. W trakcie prowadzonego śledztwa zatrzymanych podzielono na dwie grupy: członków tworzących OKO i działaczy Zakładowych Komitetów Oporu. Był to podział sztuczny, gdyż wszyscy zatrzymani reprezentowali to samo środowisko i byli ze sobą związani. Efektem owego podziału były jednak dwa procesy sądowe. Do odrębnych postępowań wyłączono też grupę 20 innych osób, które były podejrzewane o prowadzenie nielegalnej działalności i które później nie były sądzone bądź z powodu uznania za znikomą szkodliwość popełnionych czynów bądź z powodu braku dowodów. W gronie tym znaleźli się: Stefan Cerapiński, Andrzej Krzyżaniak, Antoni Żytkiewicz, Henryk Stachyra, Dariusz Kwaśniak, Krzysztof Kwieczkowski, Janusz Gargasz, Zenon Kubaszewski, Józef Grządzielski, Grzegorz Chwieduk, Bolesław Lichacki, Romuald Kulig, Stanisław Ogórczak, Tadeusz Marszałkowski i Henryk Dudka.

Pierwsza rozprawa obyła się w dniach 24–18 I oraz 10–11 II 1983 r. przed Sądem Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy na sesji wyjazdowej w Słupsku. Na ławie oskarżonych zasiedli wówczas działacze, którym zarzucano działalność w Zakładowych Ko-mitetach Oporu. Byli to: Zbigniew Dąbrowski, Tadeusz Zabłocki, Paweł Kazusek, Mirosław Śwituń, Zenon Lepacki, Ireneusz Opuchlik i Edward Müller. Drugi proces odbył się w dniach 22-23 III 1983 r. przed Wojskowym Sądem Garnizonowym w Koszalinie także na sesji wy-jazdowej w Słupsku. W grupie oskarżonych znaleźli się Krzysztof Szeglowski, Paweł Połeć, Janusz Łaździn, Roman Pączek i Henryk Grządzielski. Rozprawie towarzyszył wyjątkowa atmosfera, gdyż przybył na nią Lech Wałęsa z Gdańska, a w gmachu sądu znajdowały się ekipy telewizyjne zachodnich stacji, które jednak nie zostały wpuszczone na salę rozpraw. W obydwu procesach zapadły wyroki więzienia.

Rozbicie Okręgowego Komitetu Oporu i dalsze represje jakie spotkały innych działa-czy (m.in. z pracy zwolniony został Stefan Korejwo) sparaliżowały na jakiś czas funkcjonowanie słupskiego podziemia. Mimo to cyklicznie dochodziło do akcji mających spektakularnie zademonstrować opór. Jedną z nich było złożenie pod

Pomnikiem Powstańców Warszawskich 1 VIII 1984 r. przez około 40-osobową grupę działaczy (m.in. z „Alki” i „Famarolu”) wieńca z napisami „Solidarność Słupsk” i „Solidarność Region Słupsk” oraz ułożenie z zapalonych zniczy krzyża z literą „V” u dołu. Dalsza działalność „Soli-darności” w regionie słupskim związana jest z powstaniem w maju 1985 r. Regionalnej Komisji Wykonawczej. W lipcu 1985 r. ukazał się pierwszy numer pisma RKW „Solidarność Regionu”. W sierpniu 1985 r. w wyniku wewnętrznych konfliktów słupska RKW przestała jednak istnieć. Krótko potem powołano do życia Regionalną Komisję Koordynacyjną. Organem prasowym RKK była „Solidarność Słupska”.

Igor Hałagida
Gdańsk

do góry